Niezwykłe zabawy dzieci z Bullerbyn - relacja z czerwcowego spotkania
Co to się działo na warsztatach Dzieci z Bullerbyn? Dzieciaki były na wyspie, z której nie mogły wrócić. Rozpętała się straszna burza. Mamy musiały im przysyłać prowiant na pniu drzewa rzuconym w fale. W zbudowanym szałasie dzieci się posiliły, napisały list do rodziców i w butelce rzuciły go w fale, a potem zbudowały tratwę. Udało się szczęśliwie wrócić do stęsknionych mam, żeby razem zaprojektować i zbudować najbezpieczniejszą kapsułę dla wydmuszki. Wszystkie kapsuły przeszły trzy próby wytrzymałościowe. Pisali też listy do dzieci z różnych bibliotek w całej Polsce.
W ramach akcji Dzieci z Bullerbyn to MY! Skrzynia Mędrców wyrusza w lipcu z Biblioteki Zielonej w podróż po polskich bibliotekach i wróci na Berensona dopiero na jesieni. Była też produkcja woreczków z lawendą i odlewów, bo jak mówiła mama Lisy z Bullerbyn na nudę najlepiej zrobić coś pożytecznego.
Komentarze
Prześlij komentarz