Z okazji 90-tych urodzin Plastusia w Bibliotece Zielonej spotkaliśmy się na imprezie urodzinowej, w czasie której czytaliśmy o przygodach Plastusia i jego przyjaciół z piórnika Tosi. Ulepiliśmy Plastusie, ale robiliśmy też małe zeszyty, które trzeba było własnoręcznie wyciąć i zszyć a potem sprawdzaliśmy, jak to jest z tym atramentem i pisaniem stalówką. Skąd się biorą kleksy i czy komuś uda się nie pobrudzić palców. Nie udało się :) Ale pisanie prawdziwym atramentem i ostrym jak stalówka bambusowym patyczkiem było wspaniałą zabawą. Na koniec zrobiliśmy piórniki dla naszych Plastusiów, ozdobiliśmy je i wyposażyliśmy w łóżeczko dla Plastusia i wycieraczkę dla stalówek. W zajęciach uczestniczyli dzieci i rodzice, bo "Plastusiowy Pamiętnik" Marii Kownackiej to książka, która łączy pokolenia, a Plastusia kochają i duzi i mali.
Komentarze
Prześlij komentarz